Sobota, 16-10-2021
agrolajt.pl - logo menu

Zagrożenie WYBUCHEM w magazynach Anwilu?

Edytowano: 12-10-2021 17:07:15

fot. AGROunia/Facebook

agrolajt.pl - Zagrożenie WYBUCHEM w magazynach Anwilu?

 

Wczoraj po blokadzie zakładu Anwil S.A we Włocławku działacze AGROunii interweniowali w magazynach, do których w miniony weekend wywożono nawozy. W magazynach nie było tabliczek informujących o zagrożeniu, zauważono dziwną wentylację. Zawiadomione zostały służby, kontroli nie przeprowadzono. W ubiegłym roku w wyniku eksplozji podobnych środków w Bejrucie zginęły 204 osoby. 


Na nagraniu udostępnionym przez AGROunię widać, że droga przeciwpożarowa przed magazynem została zastawiona tirem, na miejscu brakowało oznaczenia, że w środku znajdują się materiały wybuchowe, tabliczek z zakazem palenia, doszukano się dziwnej wentylacji, a w styropianowych ścianach magazynu znajdują się otwory, przez które z łatwością można wrzucić zapałkę i doprowadzić do wybuchu. 
 

Zgłoszenie zagrożenia 
 

- Pierwsze zgłoszenie wpłynęło na policję o godzinie 15:55. Przyjechali na miejsce, lekceważąco podeszli do tematu, wokoło jeździły samochody ochrony Orlenu. Jak powiedzieli nam, że nic z tego nie wyjdzie i oni już jadą, bo zrobili wszystko, co mogli, nagle podjechali pracownicy Anwilu. Policja jeszcze raz się zatrzymała, rozmawiała z pracownikami Anwilu - przekazał nam obecny na miejscu Michał Swędrowski, działacz AGROunii.

Działacze AGROunii skontaktowali się także ze strażą pożarną. Jak przyznali nam w rozmowie “baliśmy się, że to zostanie podpalone, że to może wybuchnąć, że może dojść do pożaru”. 
 

Policja asystowała strażakom 
 

O działaniach podjętych przez policję na ul Zielnej zapytaliśmy rzecznika prasowego policji we Włocławku.

- Wczoraj ok. godz.16.00 otrzymaliśmy zgłoszenie, że w magazynie przy ul. Zielnej mogą być niewłaściwie przechowywane nawozy. Na miejsce przybyła też straż pożarna, która przeprowadziła w tym zakresie kontrolę. Z informacji przekazanej przez strażaków wynika, że nie stwierdzono nieprawidłowości - przekazała nam nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku. 

Jak powiadomiła nas nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek, policja była na miejscu “głównie, jako asysta, a czynności kontrolne przeprowadzała straż pożarna”. Więc w sprawie kontroli podjętych na miejscu skontaktowaliśmy się z Państwową Strażą Pożarną we Włocławku.
 

Straż pożarna nie prowadziła kontroli 
 

- Jeżeli chodzi o ulicę Zielną, my kontroli nie prowadziliśmy, bo mieliśmy informację odnośnie zagrożenia. Mieliśmy tam naszą jednostkę ratowniczo-gaśniczą nr 2, która sprawdzała, czy rzeczywiście zagrożenie występowało. Nasza jednostka stwierdziła, że działania na ten czas są niezadane - przekazał w rozmowie z portalem Agrolajt.pl oficer prasowy mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Jak się okazuje, istnieje specjalny wydział, który przeprowadza kontrole i sprawdza warunki dotyczące bezpieczeństwa. 

- My zostaliśmy zaalarmowani jako jednostka, która ratuje życie i mienie, ale jeśli chodzi o kontrole, jest specjalny wydział kontrolno-rozpoznawczy, w którym też pracują strażacy. Wydział pracuje od 7:30 do 15:30 i jeżeli jest taka potrzeba, czy nawet informacja o tym, żeby obiekt, który stwarza zagrożenie skontrolować, to oni niewątpliwie to robią - dodał mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Jednak wczoraj na miejscu nikogo z wydziału kontrolno-rozpoznawczego nie było.

- Takiej możliwości nie było, taka informacja do nich nie dotarła. Oni pracują w godzinach od 7:30 do 15:30 i w tych godzinach wykonują czynności - powiadomił nas mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Zapytaliśmy się więc, jakie działania podjęła wczoraj straż pożarna. 

- Sprawdzenie, czy nie ma na ten czas jakiegoś zagrożenia, czy właściciele firmy posiadają dokumenty, uprawnienia do magazynowania tych produktów - przekazał nam mł. bryg. Mariusz Bladoszewski, dodając, że dokumenty były “w miarę aktualne”. 
 

Czego dotyczyło zgłoszenie? 
 

- Nasze zgłoszenie dotyczyło stwierdzenia zagrożenia pożarem - nawóz w ilości 12 tysięcy ton jest źle przechowywany. Saletra amonowa jest nawozem wybuchowym, a dookoła magazynów nie było żadnej informacji, że tam znajduje się takie niebezpieczeństwo. Straż przyjęła to zgłoszenie i przyjechali na sygnale. W pierwszej kolejności straż pożarna nie podeszła do zgłaszającego, tylko do policji. Policjant powiedział nam, że mamy się odsunąć, bo oni muszą porozmawiać. Strażacy powiedzieli nam, że oni jeżdżą i ratują życie, a nie jeżdżą do jakiś tam możliwych podpaleń. - powiedział nam Michał Swędrowski, działacz AGROunii. 

W pewnym momencie pojawił się także właściciel magazynu, który przez policjanta przekazał obecnym na miejscu działaczom AGROunii, że “nie życzy sobie ich obecności” i mają odejść. 
 

“Nas w ogóle nie informowano o przebiegu działań”
 

- W jednym czasie na miejscu była policja, straż pożarna, pracownicy Anwilu i właściciel magazynu. Mniej więcej godzinę dyskutowali między sobą, wchodzili do magazynu, wychodzili. Drzwi do magazynu otwierali dosłownie tak, żeby się ktoś przecisnął, ale tak, żeby nie było widać, jak to wygląda w środku. Nas w ogóle nie informowano o przebiegu działań - dodał Swędrowski. 

Dopiero po dwóch godzinach na miejscu pojawił się kolejny przedstawiciel straży pożarnej, który porozmawiał ze zgłaszającymi. Jak przekazał obecnym na miejscu działaczom AGROunii “być może nawozy mogą być tak przechowywane”. Zgłaszający nie otrzymał żadnego protokołu. 

Działacze AGROunii po więcej informacji mieli kontaktować się do biura prasowego Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku. Szkoda tylko, że nikt ich nie powiadomił, żeby sprawę zgłosili do wydziału kontrolno-rozpoznawczego. Dziś próbowali się skontaktować z wydziałem, nikt nie odbierał. 
 

Eksplozja saletry w Bejrucie
 

W ubiegłym roku 4 sierpnia w Bejrucie (Liban) doszło do eksplozji w magazynie, gdzie składowano 2750 ton azotanu amonowego. W wyniku eksplozji zginęły 204 osoby, ponad 7,5 tys. osób doznało obrażeń, zniszczony został port i wiele budynków. Natomiast tydzień po eksplozji do dymisji podał się premier z całym rządem. Jak oświadczono, powodem zaniedbań prowadzących do eksplozji była potężna korupcja. 


- Gdyby ten nawóz wybuchł, nie byłoby Włocławka - mówi Swędrowski. 

 

Dodaj komentarz

huntly.pl

Jesteś zadowolony z naszej pracy? Wesprzyj zespół redakcyjny AGROlajt!

Zapisz się do newslettera - bądź na bieżąco!

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych (adres email) przez Sprzedawcę - AGROlajt.pl w celu marketingowym. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Mam prawo cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, oraz prawo do przenoszenia danych na zasadach zawartych w polityce prywatności serwisu internetowego. Dane osobowe w serwisie internetowym przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z polityką przed wyrażeniem zgody.

Nasza strona korzysta z plików cookies, aby dowiedzieć się więcej przejdź do strony Regulamin i polityka prywatności

Akceptuję