Sobota, 13-08-2022
agrolajt.pl - logo menu

Zagrożenie WYBUCHEM w magazynach Anwilu?

Edytowano: 17-11-2021 12:07:25

fot. AGROunia/Facebook

agrolajt.pl - Zagrożenie WYBUCHEM w magazynach Anwilu?

 

Wczoraj po blokadzie zakładu Anwil S.A we Włocławku działacze AGROunii interweniowali w magazynach, do których w miniony weekend wywożono nawozy. W magazynach nie było tabliczek informujących o zagrożeniu, zauważono dziwną wentylację. Zawiadomione zostały służby, kontroli nie przeprowadzono. W ubiegłym roku w wyniku eksplozji podobnych środków w Bejrucie zginęły 204 osoby. 


Na nagraniu udostępnionym przez AGROunię widać, że droga przeciwpożarowa przed magazynem została zastawiona tirem, na miejscu brakowało oznaczenia, że w środku znajdują się materiały wybuchowe, tabliczek z zakazem palenia, doszukano się dziwnej wentylacji, a w styropianowych ścianach magazynu znajdują się otwory, przez które z łatwością można wrzucić zapałkę i doprowadzić do wybuchu. 
 

Zgłoszenie zagrożenia 
 

- Pierwsze zgłoszenie wpłynęło na policję o godzinie 15:55. Przyjechali na miejsce, lekceważąco podeszli do tematu, wokoło jeździły samochody ochrony Orlenu. Jak powiedzieli nam, że nic z tego nie wyjdzie i oni już jadą, bo zrobili wszystko, co mogli, nagle podjechali pracownicy Anwilu. Policja jeszcze raz się zatrzymała, rozmawiała z pracownikami Anwilu - przekazał nam obecny na miejscu Michał Swędrowski, działacz AGROunii.

Działacze AGROunii skontaktowali się także ze strażą pożarną. Jak przyznali nam w rozmowie “baliśmy się, że to zostanie podpalone, że to może wybuchnąć, że może dojść do pożaru”. 
 

Policja asystowała strażakom 
 

O działaniach podjętych przez policję na ul Zielnej zapytaliśmy rzecznika prasowego policji we Włocławku.

- Wczoraj ok. godz.16.00 otrzymaliśmy zgłoszenie, że w magazynie przy ul. Zielnej mogą być niewłaściwie przechowywane nawozy. Na miejsce przybyła też straż pożarna, która przeprowadziła w tym zakresie kontrolę. Z informacji przekazanej przez strażaków wynika, że nie stwierdzono nieprawidłowości - przekazała nam nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku. 

Jak powiadomiła nas nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek, policja była na miejscu “głównie, jako asysta, a czynności kontrolne przeprowadzała straż pożarna”. Więc w sprawie kontroli podjętych na miejscu skontaktowaliśmy się z Państwową Strażą Pożarną we Włocławku.
 

Straż pożarna nie prowadziła kontroli 
 

- Jeżeli chodzi o ulicę Zielną, my kontroli nie prowadziliśmy, bo mieliśmy informację odnośnie zagrożenia. Mieliśmy tam naszą jednostkę ratowniczo-gaśniczą nr 2, która sprawdzała, czy rzeczywiście zagrożenie występowało. Nasza jednostka stwierdziła, że działania na ten czas są niezadane - przekazał w rozmowie z portalem Agrolajt.pl oficer prasowy mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Jak się okazuje, istnieje specjalny wydział, który przeprowadza kontrole i sprawdza warunki dotyczące bezpieczeństwa. 

- My zostaliśmy zaalarmowani jako jednostka, która ratuje życie i mienie, ale jeśli chodzi o kontrole, jest specjalny wydział kontrolno-rozpoznawczy, w którym też pracują strażacy. Wydział pracuje od 7:30 do 15:30 i jeżeli jest taka potrzeba, czy nawet informacja o tym, żeby obiekt, który stwarza zagrożenie skontrolować, to oni niewątpliwie to robią - dodał mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Jednak wczoraj na miejscu nikogo z wydziału kontrolno-rozpoznawczego nie było.

- Takiej możliwości nie było, taka informacja do nich nie dotarła. Oni pracują w godzinach od 7:30 do 15:30 i w tych godzinach wykonują czynności - powiadomił nas mł. bryg. Mariusz Bladoszewski. 

Zapytaliśmy się więc, jakie działania podjęła wczoraj straż pożarna. 

- Sprawdzenie, czy nie ma na ten czas jakiegoś zagrożenia, czy właściciele firmy posiadają dokumenty, uprawnienia do magazynowania tych produktów - przekazał nam mł. bryg. Mariusz Bladoszewski, dodając, że dokumenty były “w miarę aktualne”. 
 

Czego dotyczyło zgłoszenie? 
 

- Nasze zgłoszenie dotyczyło stwierdzenia zagrożenia pożarem - nawóz w ilości 12 tysięcy ton jest źle przechowywany. Saletra amonowa jest nawozem wybuchowym, a dookoła magazynów nie było żadnej informacji, że tam znajduje się takie niebezpieczeństwo. Straż przyjęła to zgłoszenie i przyjechali na sygnale. W pierwszej kolejności straż pożarna nie podeszła do zgłaszającego, tylko do policji. Policjant powiedział nam, że mamy się odsunąć, bo oni muszą porozmawiać. Strażacy powiedzieli nam, że oni jeżdżą i ratują życie, a nie jeżdżą do jakiś tam możliwych podpaleń. - powiedział nam Michał Swędrowski, działacz AGROunii. 

W pewnym momencie pojawił się także właściciel magazynu, który przez policjanta przekazał obecnym na miejscu działaczom AGROunii, że “nie życzy sobie ich obecności” i mają odejść. 
 

“Nas w ogóle nie informowano o przebiegu działań”
 

- W jednym czasie na miejscu była policja, straż pożarna, pracownicy Anwilu i właściciel magazynu. Mniej więcej godzinę dyskutowali między sobą, wchodzili do magazynu, wychodzili. Drzwi do magazynu otwierali dosłownie tak, żeby się ktoś przecisnął, ale tak, żeby nie było widać, jak to wygląda w środku. Nas w ogóle nie informowano o przebiegu działań - dodał Swędrowski. 

Dopiero po dwóch godzinach na miejscu pojawił się kolejny przedstawiciel straży pożarnej, który porozmawiał ze zgłaszającymi. Jak przekazał obecnym na miejscu działaczom AGROunii “być może nawozy mogą być tak przechowywane”. Zgłaszający nie otrzymał żadnego protokołu. 

Działacze AGROunii po więcej informacji mieli kontaktować się do biura prasowego Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku. Szkoda tylko, że nikt ich nie powiadomił, żeby sprawę zgłosili do wydziału kontrolno-rozpoznawczego. Dziś próbowali się skontaktować z wydziałem, nikt nie odbierał. 
 

Eksplozja saletry w Bejrucie
 

W ubiegłym roku 4 sierpnia w Bejrucie (Liban) doszło do eksplozji w magazynie, gdzie składowano 2750 ton azotanu amonowego. W wyniku eksplozji zginęły 204 osoby, ponad 7,5 tys. osób doznało obrażeń, zniszczony został port i wiele budynków. Natomiast tydzień po eksplozji do dymisji podał się premier z całym rządem. Jak oświadczono, powodem zaniedbań prowadzących do eksplozji była potężna korupcja. 


- Gdyby ten nawóz wybuchł, nie byłoby Włocławka - mówi Swędrowski. 

 

Oświadczenie Anwilu


W odpowiedzi na doniesienia medialne, opublikowane przez Pana Michała Kołodziejczaka na jednym z portali społecznościowych dotyczącym jednego z magazynów, w którym przechowywane są produkty należące do ANWIL stanowczo zaprzeczamy przedstawionym informacjom oraz stwierdzamy manipulację i celowe wprowadzanie w błąd. W szczególności:

- w magazynie tym nie znajduje się wskazana w opublikowanym materiale ilość 12 tysięcy ton saletry amonowej;

- magazyn posiada odpowiednią dla rodzaju i poziomu zapasów infrastrukturę oraz wyposażenie p.poż.;

- pojazdy transportujące saletrzak, który jest towarem neutralnym, nie muszą mieć oznakowania ADR tj. nie podlegają one “Umowie europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych” (z języka francuskiego “Accord Européen Relatif au Transport international des marchandises dangereuses par route”);

- w procesie magazynowania towarów ANWIL nie uwalniają się substancje lotne co powoduje, że nie ma konieczności stosowania dodatkowej wentylacji;

- magazyn posiada system monitoringu oraz jest pod stałą kontrolą zabezpieczającą przed dostępem osób trzecich.

Informujemy, że w celu zabezpieczenia możliwości magazynowania zapasów ANWIL S.A. współpracuje z kilkoma profesjonalnymi firmami logistycznymi, które posiadają infrastrukturę pozwalającą na bezpieczne magazynowanie produkowanych przez ANWIL towarów. Magazyny, w których przechowywane są produkty ANWILU, posiadają wymagane pozwolenia, dokumentację, wyposażenie i są kontrolowane zarówno przez pracowników ANWIL S.A., jak i przez Państwową Straż Pożarną. ANWIL podaje także do publicznej informacji (m.in. na swojej stronie internetowej) zasady bezpiecznego magazynowania nawozów azotowych. Zasady te są stosowane także w procesie magazynowania w lokalizacjach wynajmowanych przez spółkę.

W dniu 11.10.2021 r. (tj. wczoraj) przedstawiciel ruchu Agrounia zawiadomił o podejrzeniu występowania zagrożenia na terenie jednego z magazynów służby mundurowe takie jak - Policję oraz Państwową Staż Pożarną. Zgodnie zobowiązującym prawem, zrealizowały one czynności kontrolne, w wyniku których, jak zostało stwierdzone w protokole pokontrolnym, nie stwierdzono zagrożenia, a towar jest przechowywany w sposób prawidłowy.

Zaznaczamy, że wszystkie towary produkowane przez ANWIL S.A. są odpowiednio przebadane pod względem właściwości fizyko-chemicznych, mają stosowne certyfikaty i są dopuszczone do obrotu na terenie Polski, co pozwala na bezpieczną i zgodną z prawem realizację operacji przeładunków, przewozów i magazynowania.

Jednocześnie, raz jeszcze wyraźnie podkreślamy, że ANWIL podlega szczególnym przepisom, dotyczącym opracowania i zatwierdzenia przez właściwe organy wymaganej prawem dokumentacji oraz regularnym kontrolom organizowanym przez te instytucje. Spółka wywiązuje się ze wszystkich obowiązków, a przeprowadzone kontrole nie stwierdzają nieprawidłowości. Teren ANWILU również jest chroniony w sposób ciągły przez wysokokwalifikowaną, profesjonalną firmę. Ponadto, dwa razy do roku, dokonywane są wewnętrzne kompleksowe przeglądy dokumentacji technicznej, jak i sposobu przechowywania saletry amonowej pod kątem przestrzegania wewnętrznych regulacji spółki oraz przepisów krajowych i UE.

Biuro komunikacji Anwil odpowiedziało naszej redakcji:

ANWIL priorytetowo traktuje wszelkie kwestie związane z magazynowaniem nawozów azotowych. Szczegółowe warunki bezpiecznego ich przechowywania dostępne są m.in. na naszej stronie internetowej.

Kontrola przeprowadzona 11 listopada br. przez Państwową Straż Pożarną we Włocławku, w magazynie przy ul. Zielnej potwierdziła, że nawozy przechowywane są prawidłowo. Zweryfikowana została ich ilość i rodzaj, sposób magazynowania, oznakowanie magazynu, jego wyposażenie w środki ochrony p.poż, jak też dokumentacja magazynu, w tym aktualne instrukcje p.poż. Magazyn przy ul. Zielnej spełnia wszystkie kryteria bezpiecznego przechowywania nawozów azotowych na warunkach określonych w pozwoleniu wydanym przez Państwową Straż Pożarną.

Obiekt zlokalizowany przy ul. Zielnej posiada pozwolenia na magazynowanie nawozów azotowych, które, co oczywiste, uzyskał jeszcze przed jego rozpoczęciem. Warunkiem otrzymania pozwoleń było, aby miejsce uwzględniało przepisy regulujące magazynowanie tego rodzaju towarów.

W dniu kontroli, w magazynie znajdowało się 5000 Mg nawozów azotowych produkowanych przez ANWIL i dopuszczonych do obrotu na terenie Polski. Towar był nie tylko przechowywany, ale również transportowany do magazynu, zgodnie z przepisami prawa oraz wewnętrznymi procedurami obowiązującymi w spółce ANWIL.

Dodaj komentarz

huntly.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies, aby dowiedzieć się więcej przejdź do strony Regulamin i polityka prywatności

Akceptuję