Wtorek, 26-05-2020
agrolajt.pl - logo menu

Warszawa niebieska- zatonęła w policji. Relacja z protestu.

Edytowano: 22-05-2020 17:37:35
agrolajt.pl - Warszawa niebieska- zatonęła w policji. Relacja z protestu.

Emocje jeszcze nie opadły po sobotnich protestach przedsiębiorców, pracowników i rolników. Dziś szykowana jest kolejna manifestacja. Do zobaczenia w Warszawie.  Na miejscu będzie redakcja AGROlajta.


To są załamani ludzie!


W sobotę w Warszawie było gorąco. Na Placu Zamkowym zebrali się ludzie, którzy tracą majątki życia, stoją na skraju bankructwa, są załamani. Przedstawiciele branż: ślubnej, eventowej, hoteli, restauracji, którzy nie zarobili przez 2 miesiące ani złotówki. Byli też rozgoryczeni rolnicy, którzy nie mogą sprzedać swoich produktów przez ograniczenia na granicach.


Niebieska Warszawa


Policjanci byli wszędzie. Czaili się w uliczkach, obstawiali ministerstwa, Sejm, kancelarię premiera, centrum stolicy. Największa grupa zebrała się jednak na Placu Zamkowym, skąd miał ruszyć oficjalny marsz. Dwie grupy strajkujących zostały zamknięte w kordonie policji. Funkcjonariusze złapali się pod pachy i nie przepuszczali nikogo. Obstawili ludzi w dwóch szpalerach, dodatkowo na każdym kroku stały radiowozy gotowe zatrzymywać protestujących, którzy żądali pomocy w trudnej sytuacji. Jednak byli oni bardziej przebiegli niż policja. Niektórzy się odłączyli, niektórzy spotkali się w innych miejscach, inni wymknęli się z zamknięcia. Wielotysięczna grupa ruszyła w drogę. Najpierw przed Pałac Prezydencki szczelnie obstawiony przez funkcjonariuszy, później na Plac Piłsudskiego. Następnie grupa na czele z liderem AGROunii Michałem Kołodziejczakiem spontanicznie obrała kierunek - Nowogrodzka. Siedziba partii PIS.


Pałki i gaz


Ludzie spektakularnie mijali kordony policji, przeskakiwali przez barierki, biegli przez park i kiwali policjantów na każdym kroku. Funkcjonariusze nie dali rady zatrzymać tłumów. W tym samym czasie na Placu Zamkowym doszło do skandalicznych scen. Policja użyła przeciwko suwerenowi gazu. Smutne obrazki obiegły media i internet. Kobiety i seniorzy z łzawiącymi oczami i czerwonymi od gazu twarzami. Na miejsce musiały zostać wezwane karetki.


Michał Kołodziejczak poprowadził grupę na Plac Zawiszy, gdzie ponad rok temu wszystko się zaczęło. To właśnie tam rolnicy z AGROunii w ramach rozpaczy w marcu 2019 roku podpalili opony i rozrzucili na ulicy świńskie tusze. Już wtedy sygnalizowali, że rząd jest nieudolny i sprzyja wszystkim tylko nie swoim rodakom. Wracając do wydarzeń z soboty. To tam na protestujących czekał prawdziwy armagedon. Tysiące policjantów z pałkami, butlami gazu na plecach ochraniały siedzibę PIS. Radiowozy włączyły sygnały dźwiękowe i świetlne. Tłum policjantów ruszył na ludzi. Znów przechytrzyli policjantów i nie dali się złapać. To właśnie protestujący pokazali odwagę,, niezależność i wolę walki. Policja pokazała, że ślepo wykonuje partyjne rozkazy.


To nie koniec


Michał Kołodziejczak musiał schronić się w jednym z prywatnych mieszkań. Spotkał tam zwolenników jego działań. Ludzie, którzy wyciągnęli pomocną dłoń mówili, że są całym sercem za protestującymi. Dziękowali za waleczność.


Współpraca


W niedzielę oficjalnie AGROunia ogłosiła współpracę ze Strajkiem Przedsiębiorców. Zapowiedzieli, że manifestacje będą organizowane co tydzień, bo nie ma zgody na ograniczanie wolności, podłe traktowanie ze strony policji i na bezczynność rządu.
" Bardzo mocno zacieśniamy współpracę z grupą która stworzyła się pod hasłem strajku przedsiębiorców. Będziemy budować to razem, by zapobiegać wydarzeniom z soboty. Po to, by polscy przedsiębiorcy, polscy rolnicy, polscy pracownicy czuli się bezpiecznie." - powiedział Michał Kołodziejczak.


"Wszyscy, którzy zostali ofiarami PIS-owskiej represji mogą liczyć na pomoc, bo wspólnie tworzymy tarczę antyrepresyjną, będziemy wspólnie zbierać fundusze na obronę ludzi, którzy walczą dzisiaj o wolność, godność i własność w Polsce." - mówił Paweł Tanajno.


Kto uwierzy w taki przypadek?


Po konferencji prasowej Michał Kołodziejczak został osaczony przez 4 policjantów pod pretekstem braku maseczki. Policjanci udawali, że nie wiedzą z kim rozmawiają, ale ani Michał Kołodziejczak, jak i operator, który nagrywał całe zdarzenie nie uwierzyli, że to przypadek. Obok całej akcji przechodzili ludzie bez zakrytego nosa i ust. Policjanci nie reagowali. "To presja i nadużycie siły" - słyszymy na nagraniu.


Będziemy da Państwa relacjonować kolejne wydarzenia.

Autor: Juliusz Pająk

Dodaj komentarz

Jesteś zadowolony z naszej pracy? Wesprzyj zespół redakcyjny AGROlajt!

Zapisz się do newslettera - bądź na bieżąco!

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych (adres email) przez Sprzedawcę - AGROlajt.pl w celu marketingowym. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Mam prawo cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, oraz prawo do przenoszenia danych na zasadach zawartych w polityce prywatności serwisu internetowego. Dane osobowe w serwisie internetowym przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z polityką przed wyrażeniem zgody.

Nasza strona korzysta z plików cookies, aby dowiedzieć się więcej przejdź do strony Regulamin i polityka prywatności

Akceptuję